Dwanaście miesięcy samochodów, wspomnień i nauki — Podsumowanie roku 2019

Jest początek października, stoję przed 911 Garage w Łomiankach. Z warsztatu wyjechała właśnie szósta 911-stka RWB w kolorze Lizard Green. W jej miejsce wjeżdża fioletowa 993-ka która zostanie poddana tym samym modyfikacją. Nagle mój znajomy Jarek przestaje streamować wydarzenie i zaczyna rozmowę ze mną. Rozmawiamy o różnych sprawach, o wpisach o tym, co robimy, o RWB.

– Piszesz coś? – Zadaje mi nagle pytanie.

– Ostatnio mało, miałem pisać tu i tam, ale jakoś nie wyszło — odpowiadam.

– Masz do tego talent stary. Twój wpis o RWB. W nim były emocje i przeżycia. Masz lekkie pióro.

Parę godzin później, gdy już wracałem do domu, dalej myślałem o tych słowach. Wiem, że miał rację. Sam wiem, że moje najlepsze wpisy to te o moich podróżach, przygodach i niesamowitych historiach w różnych zakątkach świata. Jednak ostatnio było ich mało i szczerze brakuje mi ich. Jednak w tym roku przyjąłem zasadę: „Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma”.

W planach nie miałem żadnego wyjazdu na drugi koniec świata. Postanowiłem więc, że udokumentuje jak najwięcej z tego, co się dzieje u nas. Tak, więc po 18 imprezach motoryzacyjnych mogę powiedzieć, że jest co wspominać i o czym opowiadać.

Imprezy lokalne

„Kto chce — szuka sposobu, Kto nie chce — szuka powodu”. To powiedzenie, idealnie określa, jakie miałem nastawienia, chociażby w zeszłym roku. Twierdziłem, że nic się nie dzieje, trzeba gdzieś pojechać by zobaczyć coś ciekawego. Na początku tego roku zmieniłem swoje myślenie i szukałem okazji. Dużo tych okazji znalazło się na moim własnym podwórku.

Na bydgoskim kartodromie i motoparku w Toruniu byłem łącznie jakieś 10 razy albo więcej. Rallycross, mini rajdy, rajdy zabytkowych samochodów czy też gokarty. To przez pierwszy wypad do Torunia zapragnąłem mieć obiektyw z dłuższą ogniskową.

Po kilku dniach sprawdzania stron internetowych i sprawdzeniu stanu swojego portfela kupiłem budżetowy zoom, aby zwiększyć swoje możliwości. Takim sposobem zakochałem się w fotografii motorsportowej, chciałem strzelać więcej i więcej.

12 000 zdjęć później stwierdzam, że trafiłem w dziesiątkę. Nadal wszystko jest nowe i wymaga wiele pracy, ale gdy na 1000 zdjęć z imprezy jedno jest świetne, to jestem szczęśliwy.

 

Powrót na stare śmieci

To wszystko przygotowało mnie na powrót do znanych mi miejsc, w których już fotografowałem, ale nie potrafiłem wtedy tak dobrze ich ująć.

Wyścig górski w Sopocie. W weekend z dala od turystycznego centrum, gdzie sklepy z pamiątkami i restauracje wypełnione są osobami z różnych zakątków świata. Grupka ludzi biega po lesie, aby zobaczyć jak kilkudziesięciu wariatów, pokonuje pnącą się w górę trasę.

Tutaj też robiąc zdjęcia, przeżyłem szok, gdy kilkanaście metrów przede mną samochód wylatuje w powietrze i ląduje na dachu. Pamiętam do teraz to uczucie, które mnie przeszyło. Chwilowy paraliż, obserwowanie gdzie leci samochód, myśl w głowie czy muszę gdzieś uciekać, czy jestem bezpieczny. Na szczęście nikomu nic się nie stało. To wszystko przypomina jednak, że jest to niebezpieczna pasja.

W tym roku odwiedziłem też tor, do którego mam wielki sentyment – Donington Park. Wspominam te chwile z 2011 roku gdy, samochody wyścigowe nie były już tylko obrazem wyświetlanym w weekend na antenie eurosportu tylko stały się prawdziwymi maszynami pędzącymi po prawdziwym torze.

Ten wpis nie jest po to, by wspominać o dawnych wydarzeniach tylko o tegorocznych. W tym roku na Donington uwieczniłem Japfest. Kolejna z wielu rzeczy, która przypomina mi, że w tej zajawce na samochody nie ma znaczenia, z jakiego kraju jesteś. Przy ludziach kochających samochody świat jest mały.

Mówiąc o świecie, nie mogę zapomnieć o samochodach, które sprawiają we mnie największe emocje. Rauh Welt Begriff — szorstki świat Nakai sana. To już ponad 4 lata, od kiedy przekroczyłem próg jego warsztatu w Japonii. Świetnie jest być na wydarzeniach z jego udziałem. Jest to inspirująca osoba, która przyciąga równie zakręcone osoby wkoło siebie.

 

 

Nowi ludzie, nowe miejsca, nowe doznania

Oprócz dobrze znanych mi miejsc w tym roku nie zabrakło imprez, które były dla mnie nowością. Czasami były to wydarzenia, na które wcześniej bym się nie wybrał. Jedną z takich imprez był Raceism.

Tak jak pisałem w swoim wpisie o Raceismie. Nie jestem wielkim fanem stylu stance, ale po wizycie na stadionie wrocławskim. Nabrałem szacunku do tego, co ludzie robią ze swoimi samochodami. Walka o każdy możliwy detal, aby samochód był wyjątkowy.

Chociaż sam widziałbym część z tych samochodów raczej na torze wyścigowym niż na pokazie, to właśnie niepodążanie za utartymi schematami jest czymś, co poszerza horyzonty innym.

W następny weekend po imprezie we Wrocławiu, znalazłem się na wyspach brytyjskich. Przeleciałem samolotem ponad 1800 km aby spełnić swoje marzenie. Zobaczyć formule 1 na żywo. Najszybsze i najbardziej zaawansowane technologicznie maszyny, które pędziły, po legendarnym torze Silverstone.

Było to też spełnieniem tego, co mówiłem swoim znajomym w listopadzie zeszłego roku. „Jeżeli Robert Kubica wróci do F1 to jadę na wyścig”. Jak wiemy Robert, wrócił do formuły 1 w tym roku. Muszę przyznać, że rozpiera mnie duma. Zobaczyć jak człowiek po tak poważnym wypadku wraca do ścigania się na najwyższym poziomie. Naprawdę inspirująca historia.

Oczywiście same bolidy robiły ogromne wrażenie. Szybkość zmiany kierunku jazdy, hamowanie i prędkości w zakrętach. Tego nie idzie porównać do samochodu drogowego nawet tych najdroższych i najszybszych.

Roberta drugi raz widziałem w akcji na Verva Street Racing. Nie miałem tam okazji przybić z nim piątki, ale była inna osoba ze świata motorsportu, z którą mi się to udało. Wszystko zadziało się na Gymkhana Grid w Warszawie.

Po wygraniu biletów w konkursie Monster Energy postanowiłem, że jadę tam, aby Ken Block podpisał mi kurtkę z Gymkhany 3, która posiadam już od 9 lat. Po odstaniu swego przy strefie kibica w końcu otrzymałem podpis na kurtce, uścisk dłoni i radość. Ciągle muszę znaleźć dla niej jakąś ramę, aby powiesić ją na ścianie.

 

Coś się kończy, coś się zaczyna

Gdy tak patrzę na to wszystko, co się wydarzyło, w czym uczestniczyłem to mam co wspominać z tego roku. Już nie mogę się doczekać, aż zacznie się nowy sezon, aby znowu fotografować i przeżywać kolejne przygody. Jednak przed nimi czeka mnie jeszcze jedna rzecz.

Od dwóch lat jestem posiadaczem Hondy CRX z 1991 roku. Świetnego, małego zrywnego samochodu sportowego. Na początku tego roku postanowiłem sobie, że w tym roku oddam samochód na zasłużony remont blacharski.

Niestety z racji wieku trudno znaleźć części do tego samochodu, a jeszcze trudniej kogoś, kto zajmie się tym samochodem. Przez co, nie udało się zrobić tego w tym roku. Na szczęście samochód w styczniu trafi do osoby, która podejmie to wyzwanie i przywróci mu jego dawny blask. To sprawia, że jeszcze bardziej nie mogę się doczekać nowego roku.

Na sam koniec chciałbym podziękować wszystkim, których poznałem, spotkałem i spędziłem czas w tym roku. Osobom, które gdzieś zostawiły swój ślad w tych wszystkich historiach. Ludziom, którzy polubili, udostępniły to, co robię czy też powiedzieli mi prosto w twarz, że coś jest dobre lub nie.

Dziękuje :)

 

Post scriptum

Powyższy tekst napisałem w listopadzie, gdy myślałem, że w tym roku to koniec moich motoryzacyjnych przygód. Szykowałem się na to, że zimę spędzę w kuchni, poświęcając się swojej drugiej pasji, jaką jest piwowarstwo domowe. Natomiast jak to powiedział kiedyś Woody Alen „Jeśli chcesz rozśmieszyć boga, opowiedz mu o swoich planach”. Niedawno trafiłem do kolektywu ludzi zajaranych tuningem, którzy współtworzą „Ultimate Magazine”. Z tego miejsca chcę was zaprosić do przeczytania drugiego numeru. Znajdziecie w nim relacje z imprez, ciekawe samochody i mój wpis o Rauh-Welt Begriff.

Link do strony magazynu: http://www.ultimatemagazine.pl/

Z tego miejsca chcę wam życzyć wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku. Do usłyszenia w 2020 roku 🙂

Paweł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.