Japfest UK na Donington Park 2019

Na początku tego roku postanowiłem, że będę częściej jeździł na różne wydarzenia motoryzacyjne w celu rozwijania swoich umiejętności fotograficznych. Oczywiście po pierwszym wypadzie na tor w Toruniu stwierdziłem, że potrzebuje obiektywu o dłuższej ogniskowej, bo moja sigma 17-50 mm nie zdaję egzaminu w warunkach bojowych. Tak więc po zakupie canona 55-250 mm udałem się ponownie na ten sam tor i nagle wszystko zmieniło się o 180 stopni a moja zajawka do fotografii motosportowej wystrzeliła w kosmos. Chciałem strzelać więcej i więcej.

Szukając to nowych okazji do ćwiczenia wybrałem się na rallycross, KJS, karting i drifting. Brakowało mi do kompletu sprawdzenia się na prawdziwym torze wyścigowych. Okazja ta nadarzyła się dzień przed Grand Prix Wielkiej Brytanii, gdy okazało się, że na Donington Park organizowany jest JAPFEST. Tak więc, w sobotę, gdy jakieś 100 km dalej odbywały się kwalifikacje do wyścigu formuly 1 ja udałem się na tor położony w hrabstwie Leicestershire.

Dla mnie jest to obiekt, ze szczególnym znaczeniem, ponieważ to na nim pierwszy raz na żywo oglądałem wyścigi samochodowe. Po oglądaniu wyścigów od wielu lat na ekranie telewizora w końcu stałem jako kibic na torze. Do dziś pamiętam jak przy prostej startowej samochody generowały takie wibracie, że ziemia trzęsła się pod nogami. Tego dnia były wyścigi WTCC (dzisiejsze WTCR), Maserati Trofeo i brytyjskiej formuły 3.

Dobrze było wrócić na sam tor i zobaczyć jak wiele się zmieniło dookoła niego.
Na początku zeszłego roku byłem w jego okolicach, aby odwiedzić Grand Prix Collection. Muzeum w głównej mierze prezentowało przekrój bolidów formuły 1 od lat 50 do czasów współczesnych.

Niestety, gdy teraz przyjechałem na Donington Park budynek muzeum był pusty. W grudniu zakończyło ono swoją działalność. Zrobiło mi się przykro, że takie miejsce przestało istnieć. Jednak w okolicach toru pojawiły się inne budynki jak chociażby siedziba Formuly E, w której wystawione były obie generacje elektrycznych bolidów, jak i prototyp, który wszystko zapoczątkował. Zaraz obok była też siedziba zespołu NIO Forumla E, a dodatkowo budynek Ginnety brytyjskiego producenta samochodów wyścigowych.

Widok pustego muzeum i nowej siedziby w pełni elektrycznej formuły jest według mnie odzwierciedleniem naszych czasów. Coraz większe normy emisji spalin i hałasu, przez które producenci kierują się w stronę elektryfikacji. Wszystko w imię walki z globalnym ociepleniem. Na szczęście byłem na imprezie, gdzie mało kto wydawał się tym przejmować.

Rzędy sportowych samochodów, klasycznych japońskich maszyn, wielkie silniki z turbo strzelające płomieniami. To jest coś, co lubię, rozumiem też ekologie i dobro naszej planety, ale mam nadzieje, że pomimo zmian na świecie będą jeszcze samochody z silnikami spalinowymi.

W drodze na swoją ulubioną miejscówkę na torze zatrzymałem się przy samochodach wystawionych za boksami. Znajdowała się tutaj niezła kolekcja samochodów. Było po klikanaście sztuk Lancerów EVO w tym bardzo ładny egzemplarz rzadkiej wersji Tommi Makinen Edition. Klika Subaru Imprez, jak i niezła grupka Fairlady Z pierwszej generacji.

Oprócz tego znajdowało się tam pierwsza generacja Nissana Skylina GT-R czy też nowe BMW tzn. miałem na myśli nową Toyotę Suprę. Dodatkowo stała tam w pełni oryginalna Toyota Corolla AE86.

Następnie ruszyłem w stronę wewnętrznej części toru, do której prowadzi tunel tuż pod linią startu mety i po kilku minutach znalazłem się na zboczu, z którego podczas wyścigów można podziwiać akcje od zakrętu numer dwa, aż do siódemki Mclean’s. Tutaj też dostałem kolejna lekcje, jeżeli chodzi o fotografowanie pojazdów w ruchu. W porównaniu z obiektami, na których wcześniej robiłem zdjęcia musiałem zwiększyć swoją prędkość ruchów, aby złapać w kadrze pędzący samochód.

Po wypełnieniu karty aparatu wystarczającą ilością zdjęć akcji na torze wybrałem się na podziwianie reszty prezentowanych samochodów. Dwa moje ulubione samochody tej imprezy to Mazdy RX-7 z body kitem Re-ameynia. Mam wielką słabość do tak zmodyfikowanych FD. W szczególności to białego egzemplarza z wszystkimi mniejszymi lub większymi dodatkami aerodynamicznymi.

Oczywiście jako właściciel Hondy CRX drugiej generacji nie mogłem przepuścić okazji, by na dłuższą chwilę zatrzymać się przy innych egzemplarzach tego samochodu. W pierwszym przypadku biały rex został wybebeszony i służył jako zabawka torowa. Drugi w świetnym stanie przyprawił mnie o kompleksy. Był świetnie wyremontowany z bardzo zadbanym wnętrzem, a do tego silnik zmieniony na B-serie.

Cały ten spontaniczny wypad dorzucił kolejną cegiełkę z doświadczeniem w fotografii motosportowej, jak i pozwolił zobaczyć jak na wyspach wygląda mania na JDM. Jak zwykle wróciłem z tej imprezy z workiem przemyśleń i marzeń o kolejnych samochodach. Jednak nie trwało to długo, bo trzeba położyć się szybko spać i następnego dnia jechać na Silverstone oglądać na żywo Formule 1.

Paweł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.